Co chwila zaglądałam w telefon aby sprawdzić która godzina, było już dobrze po 22 a chłopaki nadal gadali.. A ja byłam pogrążoną w swoich myślach czy na pewno kocham Justina czy nie, tak naprawdę bałam się prawdy.. "Może to chwilowe zuroczenie?" Z mojej głowy usłyszałam szept.. Dziwne, ale nie ważne. Kiedy Zayn wyszedł chciałam też już iść. - Eh, Jus, ja już muszę iść - Wtedy szybko spojrzał się na mnie a ja wstałam z kanapy. - No ale dlaczego? Przecież nikt Cię nie kontroluję chyba .. - Zaśmiał się cichym tonem choć nie było to ZBYT śmieszne. Chciałam tu zostać, w ogóle nie chciałam stąd wychodzić.. - Nie, nie kontroluje mnie nikt, ale wiesz.. Jestem zmęczona. - Justin spojrzał się na mnie tak jak by, chciał mi coś powiedzieć, tylko nie wiedziałam co. - Kelsey, nie obraź się albo coś.. No bo, ja... Kurwa, bo ja Cię kocham. - Opuścił głowę w dół, myślałam że to jakiś żart.. Że co? że Justin Bieber mnie kocha? Nie, to na pewno nie mogło być prawdziwe, to musiał być.. Sen. - Justin, bo ja Ciebie też kocham.. Myślałam że to chwile "ZAUROCZENIE" a jednak nie. Zaczęło się wtedy na imprezie. Przepraszam - Nie masz za co Kelsi, u mnie też.. Dlatego zerwałem z Ari, raczej ona ze mną kiedy jej o tym powiedziałem. Mnie i tej dzi*ki już nie ma, ona mnie zdradzała z kim tylko się dało. - Rzuciłam torbę którą miałam na ramieniu i rzuciłam się na Jussa, przytulając go. (...)
Świetny blog. Zapraszam do mnie http://aslongasyouloveme-jb.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń+ kiedy nn ?
OdpowiedzUsuńMarta Stefańska: Już dzisiaj biorę się za pisanie:) Więc następny będzie nie długo .; D
OdpowiedzUsuń