Wasza Obecność . < 3

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 2.

To spojrzenie było okropne, prawdę mówiąc zaczynałam się jej bać. Odwróciłam się w przeciwną stronę kierując się do baru przy którym siedziała Nell, zamówiłam sobie małego drinka. W ogóle nie przejmowałam się Arianną, po pierwsze wiedziałam że Aria nie może mi nić zrobić a po drugie że Juss mnie lubi. Cieszyłam się bardzo z tego powodu, grupka osób zaczęła grać w butelkę. Justin pomachał w moją stronę ręką na znak abym zagrała z nimi, bez namysłu odłożyłam drinka i udałam się w stronę Jussa siadając obok niego. Po pewnym czasie butelka była skierowana w moją stronę, znajomi kazali całować się z Justin'em przez 20 sekund. Wstałam z kanapy na której siedzieliśmy podchodząc do niego, przybliżyłam swoje usta w kierunku jego ust. Kiedy nasze usta się spotkały położyłam swoją małą dłoń na jego szyi, a drugą na jego klatce piersiowej czując za razem jego ciepłe ciało. Kiedy ten wspaniały pocałunek się skończył obejrzałam się w około, od razu zauważyłam że Arianny już nie ma... Byłam już po 9 drinkach, nie byłam zbyt lubiana w szkole przez Arie ale nie obchodziło mnie to zbytnio. Bez namysł usiadłam na kolanach Jussa, nie wiedziałam wtedy co w ogóle robię. Położyłam swoje dłonie na ramieniu jednym i drugim chłopaka, zauważyłam że jemu to się podobało kiedy jego dłonie wylądowały na moim tyłku. - Niegrzeczny. - Zaśmiałam się, na dworze robiło się coraz jaśniej było już około 6, wielu ludzi tak jak Nalli już nie było. Zeszłam z kolan Jussa szepcząc mu do ucha: - Muszę już iść kocie, pa. - Musnęłam jego policzek po czym wyszłam z jego domu kierując się do swojego, kiedy już byłam u siebie zrzuciłam z siebie sukienkę rzucając się na łóżko i przykrywając ciepłą kołdrą.. Zasnęłam. Kiedy się obudziłam było około 14, myślałam że głowa zaraz mi pęknie. Wstałam z łóżka kierując się do łazienki w której była apteczka, wyjęłam z niej jakieś leki na ból głowy które wzięłam. Wróciłam do łóżka, zaczęłam myśleć o wczorajszym wieczorze. W jednej chwili uświadomiłam sobie że kocham Justina, choć wydawało mi się to nie możliwe. Zza okna usłyszałam dosyć głośne wołanie. - Selenka, Seluś. - Usiadłam na łóżku, patrząc na Justina. - Co chcesz? - Zaśmiałam się bo te słowa wydały mi się zbyt chamskie, przymknęłam lekko oczy po czym je otworzyłam. - Przyjdź do mnie, coć porobimy. - Wydało mi się to dziwne, pierwszy raz w życiu Juss zaprosił mnie do swojego domu kiedy bylibyśmy tylko we dwoje. No chyba że, Arianna chcę mnie zabić. - Co będziemy robić? - Nie wiem, przyjdź..- No ok. - Wstałam z łóżka, wiedziałam że Juss stoi przy oknie dla tego okryłam się kołdrą i poszłam w stronę łazienki.. Wyjęłam z niej Ciuchy. Poszłam do łazienki, umyłam zęby i zaczęłam się ubierać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz